Tak się złozyło, że mój mały złom wymagał natychmistowej naprawy. Nie chciał zapalić, więc postanowiłam pojechać z nim do warsztatu. Na szczęście odwiódł mnie od tego pomysłu mój luby, który stwierdził, że ten badziew nadaje się jedynie na złom. Jak chciał, tak zrobiłam, poszłam na skup aut we Wrocławiu, przy ulicy Budziszyńskiej. panowie byli bardzo mili, wycenili mi rzetelnie mój samochodzik i zabrali za zawsze. Nie wiedziałam za bardzo jak radzic sobie bez samochodu, ale w sumie lato jest - mogę jeździć do pracy rowerem, zaś przez wakacje może uda mi się do zimy uzbierać na nowe cacko. ot, takie moje przemyślenie na dziś.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz